niedziela, 28 lutego 2010

Prezydent RP Lech Kaczyński przybędzie do Lipnicy!

Prezydent RP - Lech Kaczyński wraz z małżonką będzie gościem specjalnym na 52 Konkursie Palm i Rękodzieła Artystycznego im. Józefa Piotrowskiego w Lipnicy Murowanej.
Jako że Niedziela Palmowa jest przede wszystkim świętem kościelnym, pan Prezydent ofiaruje parafii niezwykły prezent - dzwon o nazwie "Maryja" do Kościoła parafialnego św. Andrzeja.

Dzwon ten jest wykonywany w ludwisarni Felczyńskich w Taciszowie koło Gliwic.
Spod ręki mistrza Zbigniewa Felczyńskiego wyszło już kilka dzwonów zamawianych przez pana Prezydenta oraz wiele innych, rozbrzmiewających w każdym zakątku Polski i poza jej granicami.
By zapoznać się z dziełem mistrza Zbigniewa, zapraszam na jego stronę http://dzwony-felczynski.pl/polska/index.html.

W czasie poprzednich edycji Konkursu Palm, w Lipnicy gościli przedstawiciele Prezydenta RP.
Ich relacja oraz wsparcie lipniczanina - Zbigniewa Piotrowskiego piastującego urząd Burmistrza w podwarszawskim Radzyminie, doprowadziły do osobistego zainteresowania się pana Prezydenta bogactwem kulturowym naszego miasteczka.
Nic więc dziwnego iż wizyta została zaplanowana w dniu który dla Lipnicy za sprawą ojca jej chwały - Józefa Piotrowskiego jest dniem niosącym fenomen lipnickich palm na cały świat.

Nowy dzwon będzie usytuowany w wieży kościoła parafialnego pw. św. Andrzeja, w miejscu obok jednego z dzwonów na wyższej kondygnacji.



Lipnica Murowana to miejscowość coraz bardziej znana i gdy ktoś mnie zapyta gdzie mieszkam, z dumą odpowiadam:
- W Lipnicy Murowanej.
- Tam gdzie te wysokie palmy? - pada często pytanie.
- Właśnie w tej Lipnicy.
- Byłem tam - słyszę coraz częściej w odpowiedzi, zwykle z pochwałami dla okolicy, zabytków i tradycji.

Po Niedzieli Palmowej pan Prezydent też będzie mógł tak powiedzieć...

-

poniedziałek, 22 lutego 2010

Zebranie wiejskie w Lipnicy Murowanej

-
W dniu 21 lutego 2010 o godz 10.30 w sali GDK w Lipnicy Murowanej, odbyło się Zebranie Wiejskie.
Zwołane zostało na wniosek Wójta, a dotyczyło dwóch spraw - zaopatrzenia gminy w wodę i odprowadzenia ścieków.
Jak dobrze pamiętamy, poprzednie ekipy rządzące doprowadziły do pokrycia siecią wodociągową i kanalizacyjną znacznego obszaru Lipnicy Murowanej. Oczyszczalnia pod młynem działa już długo, ale to co mamy w Murowanej, nie pokrywa się ze stanem faktycznym w pozostałych miejscowościach gminy.

Przed zbliżającymi się wyborami, gospodarz gminy stara się pokryć trzyletni zastój w omawianych kwestiach kolejnymi obietnicami i tworzeniem kolejnych "koncepcji".
Na wspomnianym zebraniu miały miejsce dwie prelekcje. Pierwsza dotyczyła budowania przydomowych oczyszczalni ścieków, druga budowy strukturalnej sieci wodociągowej.

Pan Tomasz Warężak z Instytutu Ekologii Stosowanej bardzo rzeczowo i obrazowo przedstawił zalety ekologicznych przydomowych oczyszczalni ścieków. Sporym atutem takiej instalacji jest niska cena materiałów 1500 - 3000 zł, z uwzględnieniem wykonawstwa we własnym zakresie.
Pan Tomasz odniósł taką inwestycję do możliwości uzyskiwania środków przez gminę z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, tyle że u nas Program ten dotychczas nie był w obszarze zainteresowania przy pozyskiwaniu wsparcia finansowego...
Nie wdając się w szczegóły, zainteresowanych odsyłam na stronę Instytutu - http://www.ies.zgora.pl

W świetle tej propozycji nasuwa się kilka kwestii.
Czy w gminie istnieje spójny plan kanalizacji i czy i jak będzie realizowany, czy może chwytamy się rozwiązań pośrednich z braku konkretnego planu.
Czy może proponowanie sposobów alternatywnych przesuwających wykonawstwo na mieszkańców jest próbą wybrnięcia choć częściowo z problemu.
Czy zajęcie się tematem w roku wyborczym ma na celu zrobienia czegokolwiek w ramach kanalizacji w okresie czteroletniej kadencji...
Te wątpliwości na zebraniu nie zostały rozwiane.
Pan Wójt nie przedstawił planu kanalizacji, którego częścią mógłby być projekt zaprezentowany przez przedstawiciela IES na zebraniu.

W równie niejasnych barwach przedstawia się wizja zaopatrzenia gminy w wodę.
Tu kuriozalną była sprawa ankiety, w której nie przedstawiono mieszkańcom prawdziwych kosztów inwestycji, przez co większość wyraziła akces przystąpienia do projektu nowego wodociągu. Jak kosztowne to przedsięwzięcie byłoby dla gminy i w konsekwencji dla mieszkańców, mieliśmy się okazje przekonać za sprawą pana Marka Matyjewicza, który w opracowanej kosztem ok. 23.000 (dwadzieścia trzy tysiące) zł koncepcji, określił koszt całej inwestycji na kwotę około 23.000.000 (dwudziestu trzech milionów) złotych.
Aby taka inwestycja miała rację bytu, musiałoby do sieci wodociągowej przyłączyć się minimum 80% gospodarstw w gminie. Przy takim poborze wody, koszt jednego kubika (metra sześciennego) zawierałby się w kwocie 6-8 zł. Do tego należałoby doliczyć koszt odprowadzenia ścieków w ilości równej do pobranej wody.
Po raz kolejny nie będę wdawał się w meandry techniczne budowania nowego wodociągu.
Zastanówmy się raczej nad źródłem finansowania takiego czy podobnie skonstruowanego przedsięwzięcia. Ile środków udało się panu Wójtowi na ten cel pozyskać przez trzy lata kadencji, wiedząc że jest to dla gminy zadanie równie priorytetowe jak wspomniana kanalizacja.
Próżno by było nadstawiać ucha na takie informacje, a raczej próżno oczekiwać budującej odpowiedzi.
Za to ciężar zafrasowania i współdzielenia decyzji przenosi się na innych, jednocześnie obarczając zaszłościami poprzednie władze.
Tu jednak tak poprzedni Wójt jak i poprzedni Przewodniczący Rady Gminy przedstawili swoje istotne dokonania i pozostawione zadania. A przypomnę tylko że działania te w Lipnicy Murowanej przebiegały w czasach gdzie dostępność środków wspierających z zewnątrz była niewspółmierna do rzeki dotacji dostępnych dzisiaj ze strony Unii i administracji oraz instytucji krajowych.

Istnieje Wieloletni Plan Inwestycyjny, mamy Strategię Rozwoju Gminy.
Brak nam tylko stratega...
...ale czy każdy to dostrzega...?
-

-

poniedziałek, 15 lutego 2010

Biuletyn Radnych

-
Pojawił się kolejny numer Biuletynu Radnych, w całości poświęcony uchwalonemu budżetowi.
Publikacja drobiazgowo analizuje plan wydatków i dochodów gminy.

Dokument można pobrać ---> http://www.przeklej.pl/plik/biuletyn-01-10-pdf-0009ra8lh4tl2j6

lub obejrzeć on-line ---> http://issuu.com/infolipnica/docs/biuletyn_nr_002?mode=a_p
-

piątek, 12 lutego 2010

Zimowa wędrówka

-
Zima nie odpuszcza. Zresztą w lutym zima ma racje bytu i według mnie to jej jedyna racja ;-).
Kiedy tylko mam trochę wolnego czasu i pogoda zbytnio nie przeszkadza, szykuję buty - jak nakazuje luty i z aparatem - w teren.
Tym razem przeszedłem przez Działy w stronę Kamieni Brodzińskiego.
Po drodze odwiedziłem ambonę myśliwską z której chcę kiedyś zapolować na sarny.
Spokojnie... Mam na myśli bezkrwawe łowy - z aparatem, ale na razie brak funduszy na długi obiektyw, a ponadto na takie łowy trzeba wstać jeszcze w nocy, a tak silnej woli też u mnie ilość deficytowa.
A saren w okolicy na szczęście jest sporo, jeszcze nie wszystkie zjedzone. W lasach co rusz napotykałem ich żerowiska i sypialnie. Same sarny też były, ale w gęstym i zaśnieżonym lesie nie udało mi się uzyskać dobrych warunków do zdjęcia.
Tropy zwierzyny widać też blisko dróg i domów, zatem jadąc samochodem w pobliżu lasów trzeba uważać. W lesie zderzenie z kozłem nam nie grozi, zające też człowieka nie atakują, wilków ani niedźwiedzi u nas nie ma, zatem można śmiało korzystać z pogody i ruszać do lasu.

Zdjęcia dzisiaj będą czarno-białe. W ośnieżonej przyrodzie kolorów znacznie mniej, więc zredukowałem je do tonacji szarości. Nie jest to jedynie szarość, kontrasty pokażą okolice w nieco bardziej zaznaczonych kształtach.
Do wiosny jeszcze trochę czasu, ale kolory z pewnością wraz z nią powrócą.

Zapraszam do galerii.
-

-

niedziela, 7 lutego 2010

Na Szpilówkę...

-
W ubiegłym tygodniu była piękna zimowa pogoda. Słońce na lekko zachmurzonym niebie, niewielki mróz, brak wiatru. Nic, tylko wybrać się gdzieś z domu.
Założyłem śniegowce, zapakowałem plecak, zabrałem nieodłączny aparat fotograficzny i poszedłem znaczyć swój ślad na śniegu.
W zimie widać więcej, bo drzewa bez liści nie przesłaniają widoku. Jeśli do tego doda się piękną słoneczną pogodę, to plener fotograficzny musi być udany.
Swoim szlakiem który wielokrotnie przemierzałem, wybrałem kurs na najwyższe wzniesienie w okolicy - Szpilówkę.
Po drodze nie było łatwo, a miejscami nawet dość trudno. W niektórych miejscach śnieg sięgał powyżej kolan, ale generalnie był do połowy łydki. Spowalniało to marsz, bo trzeba było wyżej niż zwykle podnosić nogi, ale czego się nie robi dla przyjemności. Zresztą było to niczym wobec trasy jaką kilka lat temu zaliczyłem z kolegami w Bieszczadach, gdzie warunki były ekstremalne.
Tym razem bardziej fotografowanie mnie spowalniało. W wyższych partiach chociaż śniegu nie było wiele więcej, to na północnych stokach leżał czapami na drzewach, tworząc malowniczy widok białego lasu.
Po drodze gęste cienie układały się zebrą na śniegu, dając ciekawe kontrasty.
W taką pogodę trzeba zaopatrzyć się w dobre okulary przeciwsłoneczne, bo światło słoneczne odbite od pokrywy śnieżnej może po dłuższym czasie mocno podrażnić oczy.
Na Szpilówce biało i cicho. Odgrzebałem znak geodezyjny i ruszyłem w powrotną drogę.
Zapewne niebawem znów las mnie zawoła...
-

-

czwartek, 4 lutego 2010

Zima...

...to taki banalny tytuł a zarazem i temat...
Zimę mamy za oknem, to co jeszcze o niej pisać.
Ale zima to nie tylko stan pogody, ale i stan naszego umysłu. Stan czasem letargu czy uśpienia jak w przyrodzie, czasem po prostu oczekiwania na ciepłą wiosnę, to czas długich zimowych wieczorów zapełnianych przeróżnymi zajęciami.
Zima może być też czasem obserwacji przyrody, rozebranej z zieleni a ubranej w białe kubraki. Choć zimą życie oczywiście nie zamiera całkowicie, - zwierzęta nawet łatwiej obserwować, rosną także nowe domy, a stare chaty czy stare płoty wyglądają jakby surowiej...

Skoro też wspomniałem o zwierzętach, to w zimie powinniśmy szczególniej o nich pamiętać, zwłaszcza o naszych zwierzętach przydomowych. Ciepła buda czy inne odpowiednie schronienie i może więcej jedzenia by zapewnić więcej energii, to nasz obowiązek względem nich.
Ale i ptaki na nas liczą, a karmik to nie tylko ozdoba, ale i ptasia stołówka.
Chleb dobry dla nas, nie jest zbyt dobry dla ptaków, ale niedrogi słonecznik i trochę naturalnej słoniny lub smalcu będzie dobrą dietą dla naszych skrzydlatych przyjaciół wtedy, gdy warstwa śniegu uniemożliwia znalezienie pokarmu.
Święty Szymon dobrze znał wartość każdego życia, nie tylko ludzkiego, ale i naszych "braci mniejszych".
Pamiętajmy więc i my.

A skoro zima to także stan umysłu, to uśmiechajmy się ciepło, a wtedy choćby na zewnątrz było zimno, to w naszych wnętrzach zrobi się cieplej.

Życzę zatem wiosny w sercu i zapraszam do galerii!
-

-

piątek, 22 stycznia 2010

XXXVI Sesja Rady Gminy Lipnica Murowana

-
Sesja jak to sesja... Pewnie przywykliśmy do tego że zwykle coś się dzieje, koalicja ściera się z opozycją, a wójt udaje że go to nie dotyczy i tylko połaja tych ostatnich, sypiąc dobrymi radami.
Myślicie że dzisiaj było inaczej? Przypuszczam że tak jednak nie myślicie.
Ale żebyście mieli o czym myśleć, napiszę Wam co na sesji budżetowej się działo.

Kilka minut po 14-tej, w sali WDL w Lipnicy Dolnej, 13 radnych rozpoczęło obrady.
Bardzo sprawnie i w nakazanym terminie przyjęto plan pracy tak samej Rady jak i jej Komisji.
Także bezproblemowo przyjęto plan pracy nad budżetem.
Następnym a zarazem najważniejszym punktem 36 Sesji było uchwalenie budżetu.
Coraz większy deficyt w gminnej kasie łatany jest kredytami zaciąganymi nie tylko na inwestycje, - co może nie dziwić jeśli do tych inwestycji możemy pozyskać dotacje, ale kredyt jest przewidziany także na bieżącą działalność i to w niebagatelnej wysokości, bo ponad dwa miliony złotych!
Oczywiście reforma oświaty przeprowadzona według planu wójta Klimka miała przynieść oszczędności, a tymczasem wzrost nakładów na ten dział jest tak wysoki, że ani inflacja ani wzrost płac ich nie usprawiedliwiają.
Zatem coraz mniej środków finansowych przeznacza się na inwestycje, a coraz więcej na obsługę zadłużenia. Nie muszę chyba dodawać że kredyt też kosztuje, zatem inwestycja wykonana tylko z kredytu jest w ostatecznym rozrachunku droższa o koszt kredytu.
Radny Gromala po analizie projektu budżetu, skorelował jego zapisy do budżetu Miasta i Gminy Wieliczka i Gminy Gnojnik.
Chodziło o podejście na dwa sposoby. Wieliczka to gmina z dużym budżetem i dobrymi dochodami, a Gnojnik jest gminą niemal porównywalną z naszą, mającą więcej wydatków choćby na oświatę. W obydwu gminach niedawno oddano do użytku boiska Orlik.
Wydawać by się mogło iż taka Wieliczka mając większy budżet i realne dochody, może więcej pieniędzy wydawać na działania bieżące. Tam jednak budżet jest wyliczony znacznie skrupulatniej nie zaznaczając takiego wzrostu, a jedynie podniesiony został o procent inflacji. W naszej gminie mamy 15% więcej wydatków ogólnych niż w roku 2009.
Samo utrzymanie Orlika ma nas kosztować niemal dwa razy więcej niż Wieliczan.
Takich pozycji które przerastają podobne zapisy w budżetach innych gmin jest sporo.
Oczywiście wójt stwierdził że projekt budżetu został pozytywnie zaopiniowany przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę że ekspertów z RIO nie interesuje czy kredyty będą rozdysponowane rozsądnie ale fakt czy wskaźniki zadłużenia i obsługi długu nie zostały przekroczone i budżet zbilansowany z dopuszczalnym deficytem, to taka opinia nie mówi nam o zasadności przeznaczania pieniędzy! Od tego są samorządy, które same muszą dbać o gospodarność. My tymczasem mamy budżet w którym poziom zrównoważenia gospodarskiego daleko odbiega od suchego wzoru matematycznego. Według tego co wójt przedstawił, nie mamy zamiaru oszczędzać, gdyż to dla wnikliwego analityka aż za dobrze wygląda w naszej gminnej kasie.
Oczywiście pytania radnego Gromali o zasadność tak "napompowanego" budżetu wójt odpierał argumentami odnoszącymi się do spraw inwestycji, mimo że pytania dotyczyły wydatków pozainwestycyjnych. Ale odpowiedzi wymijające to specjalność naszego gospodarza, jak mogliśmy się przekonać we wolnych wnioskach, o czym jeszcze napiszę.
Nie będę relacjonował szczegółów i wątpliwości jakie wzbudzała konstrukcja budżetu.
Dość powiedzieć że weźmiemy cztery miliony kredytu, a na inwestycje wydamy dwa. Pozostałe dwa pójdą na co? A sami zapytajcie wójta i później zapytajcie samych siebie czy odpowiedź którą otrzymaliście była dla Was - a) - zrozumiała, b) - satysfakcjonująca, c) - utwierdzająca w słuszności.

Czy zatem można nie uchwalić budżetu. Można. Ale takie postępowanie zrodziłoby więcej strat dla naszej społeczności niż pożytku. Czy zatem nie można wskazać autorowi pewnych cięć? Można. Ale ten nie musi się zastosować. No to co wreszcie można...? Ano przyjąć budżet, ale wyrazić swoje zastrzeżenia, żeby było wiadomo kto ma świadomość takiego a nie innego rozdysponowania środków.

Tak więc, po zastrzeżeniach zgłoszonych przez radnego Gromalę, ośmioma głosami "za" przy czterech wstrzymujących się i bez sprzeciwu - budżet na 2010 rok przyjęto. Głosowało dwunastu radnych, jako że jeden z wcześniej przybyłych, ze względu na zdrowie, opuścił salę niedługo po rozpoczęciu sesji.

Gdy radny Gromala wysuwał kolejne zastrzeżenia do projektu budżetu i pytał co jest tego przyczyną że większość środków wydajemy bez wyraźnych efektów, radny Fasuga zgłosił wniosek o zamknięcie dyskusji nad budżetem!
Cóż takiego koalicja zauważyła w tym projekcie by próbować storpedować ujawnienie tegoż?
Wniosek jednak upadł i słabości naszych finansów na bieżący rok były kolejno odkrywane.

Projekt budżetu składa wójt i on jest później odpowiedzialny za jego wykonanie.
Ale jeśli wiemy co to jest demagogia, to przy niepowodzeniach w gospodarowaniu gminną kasą, zawsze można stwierdzić że to radni taki budżet przyjęli. Ale proszę pamiętać iż niekiedy wybiera się mniejsze zło, choć takie tłumaczenie z pewnością nie jest w pełni satysfakcjonujące.
Dobrze się zatem stało że nasze finanse zostały skrupulatnie przejrzane i wykazane ich wady.
Jeśli nawet rok 2010 uda się zbilansować z zakładanym deficytem, to istnieje niebezpieczeństwo że kolejny deficyt trudniej będzie pokryć, co może oznaczać kierowanie kolejnych kredytów nie na inwestycje, lecz na spłacanie wcześniej zaciągniętych zobowiązań finansowych.
Mówiło się nawet o podniesieniu podatków, co byłoby już bezpośrednim sięgnięciem do naszych kieszeni, ale w obliczu słabej ściągalności, opcja ta na razie nie jest brana pod uwagę.

Budżet mamy uchwalony, konfliktu w samorządzie nie ma, zastrzeżenia opozycja wykazała, zatem odpowiedzialność za gminne finanse w pełni spoczywa na naszym gospodarzu.

Pozostałe uchwały zostały przyjęte jednogłośnie i na koniec zostały wolne wnioski.
I tutaj właśnie czas na kolejną porcję demagogii zdemaskowaną przez pana Stanisława Włodarczyka.
Wcześniej, przy pytaniu radnego Gromali o zasadność zaciągania wysokich kredytów, wójt odparł że po poprzedniej ekipie został kredyt nie mniejszy.
Tę kwestię dokładnie przedstawił pan Włodarczyk. Otóż wspomniany kredyt był to kredyt inwestycyjny, dofinansowany, realizowany inwestycjami i spłacany.
Mówiąc prościej, choćby nasz ośrodek zdrowia na tym zyskał.
Pan Włodarczyk zaznaczył też że poprzednia ekipa nie zaciągała kredytu na wydatki bieżące!

Oczywiście wójt nie poskąpił radnemu Gromali kolejnych niedżentelmeńskich uwag serwowanych nadzwyczaj cynicznie i przekazał kolejne "dobre rady".
Poniżanie innych by podnieść swój image to relikt poprzedniej epoki, w której jak widać jeszcze się poszukuje wzorców.

Z rzeczy organizacyjnych dodam jeszcze że w miejsce dotychczasowego radcy prawnego pojawiła się ponownie pani Syjut, która - jak pamiętamy - wraz z wójtem Klimkiem zdelegalizowała próbę wznowienia obrad zainicjowaną przez radnych koalicji.
To że później sesja "pokonfliktowa" miała niemal taką samą konstrukcję, potwierdza słuszne założenia radnych będących w opozycji do ugrupowania wójta.

Dzisiaj relacja głównie o budżecie, ale na sesji pojawiły się też i inne istotne zagadnienia, lecz by nie tworzyć natłoku informacji, o tych sprawach napiszę po weekendzie.

Zapowiada się niełatwy rok dla budżetu, rok wyborczy w którym wydatki bieżące wzrastają znacząco.
Czy to nie omen...?
-

-

wtorek, 19 stycznia 2010

Żyją obok nas - cz. 4

-
No i dotarliśmy do ostatniej galerii zwierząt żyjących na wolności, w dzikiej (choć już coraz mniej dzikiej) przyrodzie.
Wiewiórki, sarny, kozły i majacząca w ciemnym lesie sylwetka dzika (oj, napędził mi stracha!), to widok miły naszemu oku.
Z tym dzikiem to niestety fotka nie wyszła, ale było to już późno po południu w lesie, a pan odyniec zostawiwszy swą rodzinę, spojrzał na mnie podejrzliwie. Warunki oświetleniowe i sprzętowe nie pozwoliły na lepsze ujęcie, a szkoda, bo była to piękna sztuka...
Ale może jeszcze się trafi.

Zapraszam do galerii.
-

-

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Lipnickie Betlejem

-
"Pójdźmy wszyscy do stajenki..."

I poszliśmy...!

W niedzielę 17 stycznia 2010 roku, po wieczornej mszy świętej, na placu przed plebanią rozpoczęło się plenerowe przedstawienie o narodzeniu Jezusa. Pasterze z kucykiem w roli osiołka i owcą (w roli owieczki), w asyście zespołu muzycznego, chóru i oczywiście sporej liczby wiernych, przeszli najpierw do króla Heroda. Tam dołączyli trzej królowie w kolorowych orientalnych szatach, by następnie udać się do stajenki którą doskonale imitowały soboty przy kościółku św. Leonarda.

Bardzo dobra scenografia, stroje z epoki, aniołki, muzyka i śpiew, - to wszystko wieczorową porą przy świetle latarni ręcznych i pochodni dało niesamowity efekt.

Organizatorom i wszystkim czynnie zaangażowanym w to piękne przedsięwzięcie należą się gorące brawa, które zresztą otrzymali w lipnickim Domu Kultury, gdzie po przedstawieniu rozgrzewaliśmy się gorącą herbatą i pysznymi ciastami, nie zapominając jednakowoż o śpiewaniu kolęd.
Mimo braku osła nie czuło się braku żadnej postaci. Na imprezie byli obecni "przedstawiciele Rady Gminy", ale żeby nie było urzędowo, napiszę że byli to panowie Polinierski i Gromala.

Jako że impreza miała miejsce po zmroku, moje zdjęcia nie są technicznie poprawne i proszę mi to wybaczyć.
Starałem się do minimum ograniczyć używanie lampy błyskowej by możliwie najwierniej przekazać atmosferę chwili. Liczę że po części mi się to udało.

Lipnica to miasteczko świętych. I właśnie tego wieczoru poszliśmy tą drogą, wszyscy mimo zadumy uśmiechnięci, życzliwi, radośni. Wszyscy mimo chłodu z ciepłym sercem i z kolędą na ustach.

"Przybieżeli do Betlejem... ...lipniczanie...!"

Zapraszam do galerii.
-

-

niedziela, 17 stycznia 2010

Żyją obok nas - cz. 3

-
Płazy, gady i ślimaki.
Często przemykają tuż obok, w trawie, pod liściami, w igliwiu.
Zawinięta Zwinka, czarno-pomarańczowa Salamandra, Żmija Zygzakowata czy też Zaskroniec z charakterystycznymi plamkami z tyłu głowy. Ślimak pokazuje "rogi" i taszczy domek jeśli aktualnie nie jest "bezdomny". No i żaby których nie bardzo się chce całować.
Z ekranu wyglądają łagodniej i jakby przyjemniej, choć tak naprawdę to same z siebie nie są agresywne.
A na pewno bezkarnie możemy je zobaczyć na fotografiach.

Zapraszam!
-

-

sobota, 16 stycznia 2010

Żyją obok nas - cz. 2

-
Latają czy też fruwają, ćwierkają, kwakają i klekocą. Ptaki. Zwierzęce siły powietrzne. Czasem "ozdabiają" nas swą "amunicją", niekiedy umilają nam czas swym śpiewem.
W zimie bywa że je dokarmiamy, zwłaszcza gdy tak jak teraz, pokrywa śniegu utrudnia zdobywanie pokarmu.
Nie zapominając więc o zimowym dokarmianiu, obejrzyjcie kilka fotek z cieplejszych pór roku.
-

-

środa, 13 stycznia 2010

List od pana Leszka Sztremera

-
W dniu dzisiejszym otrzymałem list od Pana Leszka Sztremera z prośbą o opublikowanie go na moim blogu, co też czynię.
Jako że znalazło się tam pozytywne zdanie pod moim adresem, dziękuję jego autorowi.

List prezentuję dokładnie w takie formie w jakiej go otrzymałem, jedynie po dopasowaniu łamania linii do szerokości roboczej ekranu blogu. List zawiera całą treść jaką otrzymałem od autora.

Treść listu nie przedstawia opinii autora blogu.
-
Lipnica na przełomie roku 2009/10

Przełom roku 2009/10 w Lipnicy Murowanej oprócz gremialnie składanych sobie Życzeń (przez wszystkich i wszystkim) pomyślności w Nowym roku, obfitował również w ciekawe wydarzenia. Do nich zaliczyć należy:
  • Zakończenie budowy nowego mostu nad Potokiem Górzańskim w Lipnicy Murowanej.
  • Dość burzliwy przebieg XXXV Sesji Rady Gminy
  • Wydanie Niezależnego Biuletynu Informacyjnego Rady Gminy.
  • Kalendarz na rok 2010 wydany przez Urząd Gminy lub przez Wójta (mogę się mylić więc podaję dwóch inicjatorów tego wydawnictwa).
Wielu z nas w ogóle nie wiedziało by że niektóre z tych wydarzeń miały miejsce gdyby nie "forum". Poprzednio kilka razy zamieszczane były na tym portalu informacje typu "zamknijcie to forum". Gdyby tak się stało to znacząca część społeczności naszej Gminy była by odcięta od rzetelnej informacji dotyczących
ważnych wydarzeń jakie mają u nas miejsce.
Początek Nowego Roku to właściwy czas by wyrazić szczególne uznanie dla Redaktora "forum" za trud jaki wkłada w prowadzenie tego portalu.
Podziękowania należą się również panu Jackowi Piotrowskiemu który relacjonuje w bardzo rzetelny i profesjonalny sposób najważniejsze wydarzenia. Jak potrzebne jest "forum" najlepiej świadczy ilość komentarzy jakie się pojawiają po tych relacjach.
Pozwolę sobie na załączenie kilku moich uwag dotyczących wydarzeń o których piszę wyżej.

MOST. Budowa nowego mostu (tak to należy potocznie nazwać, bo było to coś więcej niż remont) przebiegało sprawnie i zakończona została w zaplanowanym terminie. Pełny sukces. Myślę że w imieniu mieszkańców Lipnicy Murowanej odpowiednie podziękowania w formie dokumentu podpisanego przez Wójta i Przewodniczącego Rady Gminy otrzymał Starosta Powiatu i Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg i Mostów. O ile tak się nie stało (nie mogłem się doszukać żadnej informacji o istnieniu takiego dokumentu) to pora to załatwić. Dlaczego piszę o dokumencie? Otóż wypowiedziane słowa z biegiem czasu są zapominane, starostowie i dyrektorzy się zmieniają a podpisany dokument pozostaje i świadczy o naszej postawie. Wybudowanie tego mostu jest dla nas dużą
sprawą i warte jest takich trwałych (nie ulotnych) naszych podziękowań.
Na czas tej budowy ruch samochodowy praktycznie przejęła droga przez tzw. "Zawiśle". Szkoda że nie przygotowano ją wcześniej do przejęcia takiego obciążenia. Stało się, jak się stało. Teraz myśleć trzeba o odbudowie zniszczonej nawierzchni i poboczach. Myślę że Rada Gminy i Wójt mają to na uwadze.

XXXV SESJA RADY GMINY. Sesja ta powinna utrwalić się w pamięci z powodu jednej zaskakującej wypowiedzi Wójta. Na pytanie Radnego "dlaczego na oficjalnej stronie internetowej Urzędu Gminy nie znalazła się żadna informacja dotycząca wspólnej sesji Rady Gmin Lipnica Murowana i Iwkowa jaka odbyła się 7 grudnia ub. roku" Wójt odpowiada "Ja stałem na stanowisku i myślę że jest to dobre stanowisko żeby za dużo na ten temat nie mówić".
Przypomnieć należy że na tej sesji omawiano dwie istotne sprawy. Naprawa drogi powiatowej przebiegającej przez obie Gminy, oraz tzw. drogi leśnej łączącej Iwkową z Lipnicą Murowaną. W pierwszej sprawie społeczność Rajbrotu wystosowało petycje którą podpisało ponad tysiąc mieszkańców. Druga sprawa łączy się z poszerzeniem walorów turystycznych obu Gmin. Samodzielnie żadna z Gmin nie jest w stanie z rozwiązaniem tych problemów. Pomysł zorganizowania wspólnej sesji R.G. w tej sprawie, zaproszenie na nią posłów i przedstawicieli władz obu powiatów, to pomysł świetny. Mało tego ten pomysł został dobrze zrealizowany zarówno pod względem merytorycznym (siła przekonywujących argumentów) jak i organizacyjnym.
Stanowisko Wójta w tej sprawie wypowiedziane na XXXV Sesji które wyżej przytaczam jest zupełnie nie zrozumiałe. Prowokuje do zadania takich oto pytań:
  • dlaczego wstydzi się mówić o tej sesji?
  • dlaczego nie popiera tych rozwiązań ?
  • dlaczego nie liczy się z opinią tysiąca mieszkańców Rajbrotu, którzy podpisali petycje?
Podobnych pytań jest więcej i powinny być zadane przede wszystkim przez Radnych na następnej sesji. Być może są jakieś ważne przyczyny że Wójt ma takie
a nie inne stanowisko. Wydaje się to mało prawdopodobne. Pomysł przedniej marki, a dziecko już wylewane z kąpielą. Wyrażone przez Wójta stanowisko nie ułatwi realizację obu zamierzeń.

INFORMATOR RADY GMINY. Biuletyn taki powinien ukazywać się po każdej sesji R.G. W nim oprócz treści uchwał powinny być podawane informacje:
  • z czyjej inicjatywy powstał projekt uchwały,
  • jak przebiegało głosowanie, którzy radni byli za, którzy przeciw a kto się wstrzymał od głosu,
  • jakie konsekwencje dla społeczeństwa pociąga za sobą wykonanie uchwały lub jej odrzucenie.
Społeczeństwo powinno mieć dostęp do tych informacji. Mają one walor edukacyjny, integrują ludzi wokół wybranego przez nich samorządu, pozwalają również ocenić pracę Radnych i Wójta.
Można zadać pytanie czy Urząd Gminy jest zobowiązany do podawania takich informacji? Jeżeli nie, to wydawanie Biuletynu Informacyjnego R.G. jest koniecznością. Powinien on być również dostępny na stronie internetowej R.G. Obsługę administracyjną Rady prowadzi wyznaczony pracownik U.G.
Mógł by on również prowadzić stronę internetową Rady.

KALENDARZ 2010. Wydanie kalendarza przez Urząd Gminy nie jest złym pomysłem. Winien on zawierać zdjęcia pięknych krajobrazów z których to ziemia nasza słynie, zdjęcia zabytków z których jesteśmy dumni, wizerunki naszych Świętych i Błogosławionych którymi się szczycimy. Powinny się znaleźć się Życzenia Noworoczne podpisane rzez Wójta i Przewodniczącego R.G. Powinny znaleźć się reklamy firm z naszej Gminy sponsorujących wydanie kalendarza, tak jak to ma miejsce gdzie indziej. Gdyby jeszcze była na tą okoliczność podjęta stosowna Uchwała R.G. to nikt nie mógł by podważyć celowości wydania takiego kalendarza. To co się stało jest skandalem. Za pieniądze nasze wydany został kalendarz który:
  • gloryfikuje rolę Wójta,
  • celowo i z premedytacją podaje kłamliwe informacje,
  • dezintegruje społeczeństwo,
  • jest kampanią wyborczą na rzecz ponownego wyboru pana T. Klimka na Wójta Gminy.
Leszek Sztremer
-
Zwykle kolejny wpis na blogu związany jest z fotografiami, zatem i teraz nie może zabraknąć takiego akcentu.
Poniżej lipnicki rynek budzący się do kolejnego dnia w 2010 roku.

-

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Żyją obok nas - cz. 1

-
Żyją obok nas. To prawda. Nieraz blisko - tuż obok, nieraz daleko, a raczej zdala.
Zauważamy je, ale często nie zwracamy uwagi.
Zwierzęta. Owady, ptaki, płazy, gady oraz ssaki.
Dzisiaj zaprezentuję pierwszą część - Owady.
Te najmniejsze z mojej kolekcji - biegające i latające, żyją też najbliżej nas.
Większość tych i następnych zdjęć powstała w latach gdy mój sprzęt fotograficzny pozostawiał bardzo wiele do życzenia. Dzisiaj jest lepiej, bo pozostawia tylko wiele do życzenia ;-)
No to może dość tej preambuły - zapraszam do galerii...!
-

-

piątek, 1 stycznia 2010

Szczęśliwego Nowego Roku!

-
-

czwartek, 31 grudnia 2009

XXXV Sesja Rady Gminy Lipnica Murowana

-
Pod koniec 2009 roku, 30 grudnia, w sali GDK w Lipnicy Murowanej miała miejsce XXXV Sesja Rady Gminy Lipnica Murowana.
Trwała niedługo, ale niemal jak zwykle emanowała emocjami.
Po zwyczajowym wstępie i przyjęciu porządku obrad, nadszedł czas na interpelacje i wnioski radnych.
Radny Wieciech odczytał oświadczenie KWW "Gmina Zasługuje Na Więcej", w którym Komitet ten odciął się od treści zawartych w Niezależnym Biuletynie Rady.
Oświadczenie napisano językiem cynicznym, czego przykładem były takie określenia jak "żółte papiery" odnoszące się do Niezależnego Biuletynu drukowanego na papierze koloru żółtego, "biuletyn na żółtych papierach". Nie zabrakło też wytykania rzekomej niekompetencji słowami: "Rada Gminy zleca Wójtowi wykonanie uchwał (...) świadczy o zupełnym braku wiedzy na tą funkcję jaką sprawujecie". Trzy kwadranse później Wójt Klimek składając bardzo rozbudowane życzenia noworoczne sam stwierdził: "...że tym organem uchwałodawczym jest Rada, wykonawczym Wójt". Podobnych kwiatków w oświadczeniu było więcej, liczę że zostanie ono opublikowane na stronie Urzędu Gminy, by wszyscy chętni mogli poznać język i treści jakimi posługuje się grupa radnych skupionych przy Wójcie.

Radny Kuźma zapytał także, czemu w żadnych mediach redagowanych przez Urząd Gminy nie znalazła się relacja z wspólnej sesji Lipnicy i Iwkowej.
Wójt na to odpowiedział: "Ja stałem na stanowisku i myślę że to jest dobre stanowisko, żeby za dużo na ten temat nie mówić...".
Oczywiście Wójt dodatkowo umył ręce od swojej roli w publikatorach gminnych i odpowiedzialnością obarczył pana Bogusza i panią Kortę, którzy na piśmie mają odpowiedzieć na zapytanie radnego Kuźmy.
Takie są właśnie owoce polityki informacyjnej Urzędu - to nie ja, to kolega. Poszczególne artykuły są często anonimowe, no a podpis Wójta jest, ale czy to coś znaczy...?

W dalszej części obrad jednogłośnie przyjęto pakiet uchwał dotyczących rozbudowy WDL-u w Rajbrocie, wydatków niewygasających z końcem roku, środkow na konserwację Orlika, zmian w budżecie i przesunięcia terminu rozpoznania skargi na Wójta.

W wolnych wnioskach radny Kaczmarczyk odniósł się do Niezależnego Biuletynu Rady, a z jego wypowiedzi wynikało iż biuletyn taki ma rację bytu jeśli będzie wskazywał także na osiągnięcia Wójta. Ja przynajmniej odniosłem wrażenie iż radny ten byłby skłonny współredagować takie informacje które pochodzą od Rady Gminy, bo zapewne dostrzegł potrzebę istnienia niezależnego źródła informacji.
Bo to że i oficjalna strona Urzędu i informator samorządowy i Wiadomości Lipnickie są podporządkowane Wójtowi, obsesyjnie promując jego osobę niewspółmiernie do osiągnięć gminy jako zespołu ludzi, jest zauważalne bez trudu.

Jak wspomniałem, pod koniec sesji Wójt złożył życzenia noworoczne o bardzo obszernej treści, więcej w nich było tego czego życzy sobie niż nam i jakie ma w tej kwestii osiągnięcia.
Życzenia Przewodniczącego Rady były tradycyjne i niepolityczne, bo przecież takie być powinny - dla wszystkich i na nadchodzący rok.

Ostatnia sesja naszej Rady w roku 2009, zakończyła się o godzinie 15.oo.
___________________________________________________

No i jeszcze posłuchajmy dwóch nagrań:

Radny Wieciech


Wójt Klimek


Czyli w zależności od potrzeb, zagadnienie można naświetlać dopasowując do sytuacji.
I która strona jest zwolennikiem manipulacji...?

Na to pytanie odpowiedzmy sobie sami przeglądając zdjęcia...
-

-

poniedziałek, 28 grudnia 2009

...i po Świętach...

-
Święta, Święta ...i po Świętach!
Boże Narodzenie za nami, niektórzy mają jeszcze wolne do Nowego Roku, ale część z nas rozjechała się już do pracy.
Zostały choinki, szopki i zapasy w spiżarni.
A lipnicka szopka wykonana przez rodzinę Smosnów, jak co roku, zdobi nasz kościół.

Ciemną nocą z dalekiej krainy wyruszają Trzej Królowie do Jezusa co się właśnie narodził. Po drodze mijają pasterzy, którzy wskazują im drogę. Przechodzą obok kowala pracującego w kuźni, mijają rozświetlone domy i kolejne grupy pasterzy strzegących swych trzód. Wreszcie minąwszy świątynię, znajdują w szopce dziecię, a obok Maryję i Józefa. Obok aniołek zbiera ofiary, za każdą dziękując głośnym "Bóg zapłać".
Królowie składają swe dary i niebawem wracają, niosąc radosną nowinę swym narodom, a pastuszkowie ze swoimi owieczkami, późną nocą zasypiają przy płonącym wesoło ognisku.

To historia opowiedziana po obejrzeniu lipnickiej szopki.
Jeśli jeszcze jesteście w Lipnicy, możecie zobaczyć ją sami i pokazać dzieciom.
Jeśli jesteście daleko, zobaczcie ją na moich fotografiach.
-

-

niedziela, 27 grudnia 2009

Biuletyn Rady Gminy

-
Właśnie wpadł mi w ręce nowy biuletyn informacyjny, ale nie ten który znamy od dłuższego czasu, a nowa pozycja, wydawana przez Radę Gminy Lipnica Murowana.
Wzmiankę o jego wydawaniu usłyszałem na ostatniej Sesji Nadzwyczajnej, po trzech dniach rzeczywiście się ukazał. Jest na tyle ciekawy że postanowiłem go opublikować na moim blogu, jako że jeszcze nie natknąłem się na niego w internecie.
Udało mi się go otrzymać w wersji elektronicznej, jest zatem do pobrania w pliku .pdf pod poniższym linkiem.
No cóż, znowu rzetelność gminnych informacji została zakwestionowana i to nie tylko przeze mnie...

Zapraszam do lektury.
-
Pobierz plik
-

czwartek, 24 grudnia 2009

Wesołych Świąt!

-
Wszystkim czytelnikom mojego blogu, ich rodzinom, przyjaciołom, a szczególnie Lipniczanom - tym miejscowym jak i tym rozsianym po Polsce i świecie, życzę zdrowych, spokojnych świąt Bożego Narodzenia, wielu radości, ciepła rodzinnego i samych miłych wzruszeń oraz refleksji którą przynosi Boże Narodzenie.

Wesołych Świąt!

-

środa, 23 grudnia 2009

Sesja Nadzwyczajna

-
W dniu 22 grudnia, wieczorem o godzinie 19.3o w sali GDK w Lipnicy Murowanej odbyła się Sesja Nadzwyczajna Rady Gminy Lipnica Murowana.
Nadzwyczajność sesji polegała na konieczności przesunięcia środków finansowych, czyli na zmianie uchwały budżetowej.
Był to jedyny punkt tych obrad, właściwie istotny jedynie dla właściwego gospodarowania środkami budżetowymi.
Po konflikcie samorządowym, z racji dysfunkcji Rady Gminy, budżet na rok 2009 dla naszej gminy został ustalony przez Regionalną Izbę Obrachunkową.
Gdy konflikt został zażegnany i organa gminy wznowiły swe działanie, Rada Gminy w ślad za postanowieniami RIO nie udzieliła Wójtowi upoważnień do przenoszenia środków między paragrafami budżetu. Każda zatem zmiana dysponowania finansami określonymi dla konkretnych celów, wiąże się z koniecznością ich zatwierdzenia. Jeśli takich upoważnień nie posiada Wójt, czyni to Rada Gminy na sesjach planowych, lub na sesji nadzwyczajnej, jak to miało miejsce obecnie. A jako że rok się kończy, to i zaoszczędzone środki można przesunąć do wykorzystania w nieco innym zakresie.
Uchwałę stanowiącą o nowym rozdysponowaniu środków, 11 obecnych na sali radnych przyjęło jednogłośnie.

Przed zakończeniem sesji, Wójt złożył życzenia świąteczne wszystkim obecnym.
Z podobnymi słowami wystąpił także Przewodniczący Rady.

Kolejna sesja odbędzie się tuż przed Nowym Rokiem, a tę zakończono o godzinie 20.1o.
-

-

sobota, 19 grudnia 2009

Lipnica - relikty czasu

-
Nadeszły długie zimowe wieczory. I do tego ostatnio też mroźne.
Dobrze jest choćby na zdjęciach powspominać lato, czy odchodzący rok.
Ale odchodzą lata, odchodzą i ludzie, odchodzą też relikty przeszłości.
Znak czasu widać choćby na naszych zabytkach, ale także na starych, nierzadko rozpadających się chatach. Reliktem są też furmanki, snopki "dziesiątki", kopy siana, stare piwniczki będące niegdyś spiżarnią i lodówką. To także te elementy krajobrazu które u nas jeszcze się zachowały, ale powoli już giną, ustępując pola współczesności masowej, konsumpcyjnej.

Ostatnie drewniane stodoły, spichrze, drewniane mostki, krzyże i kapliczki to elementy naszego lipnickiego krajobrazu, których nie zobaczymy w mieście czy krajach wysoko uprzemysłowionych.

Dzisiaj przedstawiam sto fotografii. Są na nich miejsca które dobrze znacie, domy koło których przechodzicie. Jest to luźny zapis całkiem niedalekiej przeszłości. Przeszłości która już bezpowrotnie minęła i przeszłości która jeszcze trwa i przypomina nam nieraz bardzo odległe czasy.

Wielu z nas może te miejsca dzisiaj zobaczyć osobiście, ale są osoby które z różnych powodów nie mogą. Niech zatem moje zdjęcia zaniosą im cząstkę Lipnickich Reliktów do domu.

Zapraszam.
-

-