wtorek, 30 lipca 2013

Tour de Pologne przemknął przez Lipnicę

-


Wyścig kolarski Tour de Pologne, to wydarzenie kolarskie najwyższej rangi.
W tym roku jego trasa prowadziła przez Lipnicę Murowaną na etapie z Krakowa do Rzeszowa.
Deszczowa pogoda nie sprzyjała kolarzom, ci jednak zdawali się jej nie dostrzegać.

Na lipnicki rynek, jak i na całej trasie przejazdu wyścigu, mimo deszczu sporo osób przyszło podziwiać to wydarzenie i kibicować uczestnikom. Od wpół do drugiej zaczęły pojawiać się pierwsze samochody i motocykle pilotujące, a także wozy serwisowe, i służby zabezpieczające. Atmosfera gęstniała, ludzie zaczęli ciasno obstawiać drogę w rynku.

Wreszcie o 14:12 pojawiła się czwórka uciekinierów. Witani owacjami i zagrzewani dopingiem, szybko przemknęli przez rynek i niebawem zniknęli za dworem Ledóchowskich.
Pierwsza czwórka narzuciła iście mordercze tempo. Wydawało się, że tuż za nimi powinna pojawić się grupa pościgowa i wreszcie cały peleton, ale mijały długie minuty, a kolarzy nadal nie widać!
Wreszcie po dłużących się siedmiu minutach, pojawił się cały peleton, zwartą grupą przeciskający się przez lipnickie drogi. Szum cienkich opon wzbijających fontanny kropel, mieszał się ze świstem powietrza pędzących cyklistów.
Na twarzach smaganych deszczem i wiatrem, widać było skupienie, zaciętość i znużenie deszczem tak padającym z góry, jak i podnoszonym kołami poprzedników wprost na twarze tych z tyłu.
Czy któryś z nich zauważył piękny rynek...? Skupienie w peletonie wymaga ciągłej koncentracji, wokoło tłoczy się rozpędzona masa, więc na podziwianie widoków, na dodatek w tak dokuczliwej pogodzie, może nie być czasu.
Doping powitał i pożegnał kolarzy Tour de Pologne. Dla Lipnicy i Lipniczan to atrakcja i możliwość obejrzenia na żywo całego widowiska z otoczką zabezpieczenia porządkowego, technicznego, a przede wszystkim poczucie tych emocji, których doznaje się jedynie w bezpośrednim kontakcie, kiedy wszystko się może zdarzyć i kiedy orzeł na piersi polskiego kolarza zda się lecieć, porwany pędem i emocjami wyścigu...

Wszystkim kolarzom życzymy bezpiecznego dotarcia do mety i niech wygra najlepszy!

-

Zapraszam do obejrzenia relacji fotograficznej.

-



-